Historyczno-społeczne poglądy Darwina cz. 5

W rozdziało o „doborze naturalnym i jego wpływie na ucywilizowane narodu znajdujemy szereg zajmujących rozumowań, w których powołując się na Grey’a, Wallace’a i Galtona omawia oddziaływanie doboru naturalnego na rozwój cywilizowanych społeczeństw. Tutaj jednak musimy się zastrzec, że Darwin nie miał bynajmniej zamiaru na nauce ewolucyjnej i teorii doboru oprzeć nowej moralności, jak niektórzy z jego dzisiejszych zbyt gorliwych zwolenników, gdy wbrew zasadom humanitarnym i chrześcijańskim prawo surowej walki o byt i naturalnego doboru najodpowiedniejszych podnoszą. Darwin usiłował raczej ewolucyjnie wyjaśnić powszechnie znane stare prawdy moralne i doszedł, że instynkty społeczne w łączności z siłami umysłowymi i prawem przyzwyczajenia z natury rzeczy prowadzą do złotego prawidła: „wszystko, co chcecie, aby wam drudzy czynili, i wy im czyńcie“ – a to jest kamieniem węgielnym moralności. W zdaniu tym wyrażona jest ogólno-ludzka etyka, którą spotykamy zarówno w nauce Chrystusa, jak w księgach mędrców Wschodu. Zresztą Darwin nigdy nie posuwał się tak daleko jak wielu z jego uczniów, gdy wszystkie zjawiska historii cywilizacji z teorii ewolucji przez dobór naturalny w walce o byt wywodzili; zaznacza nawet:   „O ile wchodzi w grę najwyższa strona natury ludzkiej, inne siły mają jeszcze większe znaczenie; gdyż przymioty moralne rozwijały się znacznie więcej pod pośrednim lub bezpośrednim wpływem przyzwyczajenia, rozwagi, nauczania, religii itd. – niż przez dobór naturalny, jakkolwiek temu ostatniemu bezpiecznie przypisać możemy siłę instynktów społecznych, które stanowiły podstawę dla rozwoju uczuć moralnych.