Darwinizm i marksizm cz. 2

Gmach rozumowań teorii rozwoju, wzniesiony przez Lamarcka, Darwina, Spencera, Wallace’a i Haeckla wywiera wpływ olbrzymi na naukowe pojmowanie wszelkich form życia nie tylko roślin i zwierząt, lecz człowieka, jego społecznych i umysłowych dziejów.

Jednakże rozważny i bystry myśliciel nie wątpi, iż przyrodniczy sposób myślenia kryje w sobie pewne niebezpieczeństwo; w świecie zewnętrznym, zmysłowych spostrzeżeń i przygnębiającym mnóstwie zjawisk umysł ludzki łatwo zbłądzić może i stracić z oczu swe własne cele i prawa, którym podlega. Stąd to poszło, że bezkrytyczne przenoszenie żywcem metod i zdobyczy przyrodoznawstwa na historię i społeczeństwa ludzkie, mechaniczne zestawianie przyrody i cywilizacji doprowadzało do osobliwych i śmiesznych nieraz wniosków. Leży w tym nie tylko niebezpieczeństwo umysłowych lecz i moralnych zboczeń, gdyż na nie jedne socjalno-polityczną kwestię te przyrodnicze teorie społeczne usiłowały oddziaływać. Tylko krytyczne uświadomienie granic i metod społecznych nauk może zapobiec tym błędom i zboczeniom.