Darwinizm i marksizm cz. 11

Począwszy od Comte’a nauka o społeczeństwie ludzkim, socjologia, jest przedmiotem udręczeń teoretyków, którzy nie mogą się zgodzić ani na jej stanowisko w systemie nauk, ani na to, Co jej właściwy przedmiot ma stanowić. Dawniej zjawiska społeczne rozpatrywano zawsze z punktu widzenia polityki, etyki lub ekonomii. Coraz większy podział pracy w dziedzinie wiedzy, podniósł każdą z tych nauk do rzędu samodzielnych metod badania. Obecnie nauczyliśmy się istotę człowieka badać niezależnie od jej politycznych i etycznych warunków i stosunek człowieka do człowieka brać bezpośrednio w jego społecznym i dziejowym bycie. Uznaliśmy, że cywilizacja dokonywa się tylko przez łączność międzyludzką w przestrzeni i w czasie pod postacią historycznego i społecznego współżycia, i że specjalne badania stosunków politycznych, moralnych, religijnych i estetycznych oprzeć się muszą na ogólnym poznaniu form i stopniowań ludzkiego uspołecznienia.

Dlatego to właśnie idea historii naturalnej ludzkiego społeczeństwa stanowi teoretyczną podstawę, na której kwesta stosunku teorii Darwina do społecznej demokracji wyłącznie zbliżyć się może do rozwiązania. W tym celu jednak należy koniecznie naukową treść obu teorii jasno i rzeczowo roztrząsnąć, niezależnie od namiętności politycznej walki ich równoległe szeregi myśli zestawić i jawnie wykazać ich sprzeczności, jeśliby się na nie natrafiło.